Blog powstał 13.08.2010r.
...teksty i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa. Uszanuj moje prawa do nich (ustawa z dnia 4. lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Zdjęcia z innych źródeł są opatrzone odpowiednią adnotacją...

----------- Translate ----------

24 czerwca 2011

...bikini w kolorze beżowym...

Witajcie!
Na pewno odpoczywacie gdzieś w fajnych miejscach korzystając z długiego weekendu. Ja ogarnięta podłym nastrojem próbuję coś dziergać. Ukończyłam kostium do opalania. Dość opornie mi szedł, bo podstawowym splotem są półsłupki z narzucana nitką i musiałam dość sporo czasu spędzić na dokładnym wyprofilowaniu majtek. Dołożyłam bardzo lekki haft.
 

Serdeczności z życzeniami słonecznej pogody.

13 czerwca 2011

...turkusowe monokini...

Witajcie!
Jedna z zapowiedzi została zrealizowana: monokini. Niestety nie to wrzosowe, bo po dokładnym obejrzeniu stroju przypomniałam sobie dlaczego zarzuciłam pracę w ubiegłym roku. Po prostu skończył mi się motek włóczki, a drugi, mimo, że z tym samym numerem koloru, różnił się nieco odcieniem, bo był z innej partii produkcyjnej. Wyszedł więc strój w dwóch odcieniach. W zasadzie to tego nie widać znacznie, ale ja wiem, że jest nie tak i to wystarcza by znowu strój odłożyć. Może uda się dokupić ten sam odcień. Szczerze powiem, że nie raz dałam się na to złapać. 

Monokini miało być, więc jest, ale turkusowe. Było dużo prucia, bo musiało wszystko dokładnie pasować, ale najgorsze, że nie zapisałam projektu :-( Dodatkowo kończę bikini w kolorze kawy z mlekiem.


 Pozdrawiam Was słonecznie!

07 czerwca 2011

...szydełkowanie...

Witam po lekkiej przerwie. Jakoś nie mogę znaleźć czasu na blogowanie i nie udzielam się ostatnio w komentarzach, ale mam zamiar to nadrobić. Dużo się dzieje u mnie twórczo i dość sporo dziergam przeróżnych rzeczy, trochę szyję, trochę krzyżykowo-haftuję. Powstają różne projekty, ale w tym wszystkim jest dużo prucia. Niestety brak mi czasu na robienie zdjęć, a upał mnie dobija zupełnie. Nie znoszę lata, upałów i żaru lejącego się z nieba. Wiosna i jesień to moje pory roku, szkoda, że wiosna tak szybko zamienia się w lato :-(

Dziś będzie sporo różnych rzeczy. Na początek prezenty, które dostałam jakiś czas temu od Beaty w ramach wymiany, ale nie wszystkie sfotografowałam. Komplet z perełek mnie urzekł, zawsze chciałam taki mieć i mam :-) Dostałam jeszcze kilka par kolczyków z kryształków Swarovsky'ego, ale może wkrótce zrobię zdjęcia. Dziękuję Ci Beato bardzo serdecznie i pozdrawiam z nadzieją, że u Ciebie lepiej.


Dużo wydziergałam serwetek przeróżnych i wszystkich nie będę tu prezentowała, bo wzorów jest tak dużo... Ja zazwyczaj wybieram te o nietypowych kształtach. Wszystkim osobom, które chcą nauczyć się szydełkowania, proponuję zacząć właśnie od serwetek, można łatwo się oswoić z wszystkimi splotami.
Mam w planach wykorzystanie kilku z nich na poduszki, ale o tym następnym razem.


Drewniane klamerki widoczne powyżej oczywiście od Joanny. Pozdrawiam Cię ciepło i jeszcze raz dziękuję.

Wydziergałam również, tak na szybko, bluzeczkę dla Niki. Wzór zaczerpnęłam z jakiegoś bieżnika, całość podszyłam bawełnianą podszewką. Całkiem fajnie to wygląda.


W związku z upałem nienawidzę stania przy gazie i gotowania. Wczoraj była zupa z porów. W zasadzie to rzadko używam tego warzywa, jedynie do wywarów warzywnych, ale ta zupa jest świetna. Polecam wszystkim.


Zupa z porów
2 pory
0.5 kg marchewki
pół kostki masła
pół butelki białego półwytrawnego wina
szklanka śmietanki kremówki

Pory kroimy w krążki i zalewamy winem, dusimy do miękkości. 
Marchewkę kroimy w talarki, gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy.
Gdy pory będą miękkie dodajemy masło i chwilę dusimy. 
Dodajemy śmietankę, marchewkę i szklankę wody. 
Całość miksujemy i w zależności od konsystencji, dodajemy wodę lub nie. Przyprawiamy do smaku solą. Dodajemy zielone zioła, pasuje w zasadzie wszystko. Podajemy z grzankami.
Polecam, wyśmienita!

Na koniec kilka zapowiedzi, bo pomyślałam, że jeśli pochwalę się początkowym etapem pracy, to szybciej uda mi się ukończyć niektóre rzeczy.

...szydełkowe torebki na lato...
...woreczki na bieliznę...
...szydełkowe monokini...
...szydełkowe poduszki...
...poduszki z monogramami...

Pozdrawiam Was serdecznie!
 

11 maja 2011

...etui na okulary przeciwsłoneczne...

Witajcie!
Pięknie na dworze, prawda? Dziś u mnie domowo, Nika się trochę pochorowała. Mam nadzieję, że interwencja lekarza nie będzie konieczna. 
Kilka dni pracowałam nad prezentami z wymiany i oprócz golfiaka, mitenek i czapki (nie będę Was straszyła zdjęciami typowo zimowych rzeczy, bo w maju nie przystoi) wydziergałam kilka nadprogramowych rzeczy. Mam nadzieję Beato, że Ci się spodobają. Wydziergałam etui na okulary przeciwsłoneczne:


 małe serwetki, które zawsze się przydają:


oraz broszkę do turkusowego kompletu:


Na pożegnanie przepis na

Kruche ciasteczka z dżemem
30dag mąki
25dag masła
10dag cukru pudru
do nadzienia jakikolwiek dżem

Zagnieść szybko ciasto i włożyć do lodówki na około godzinę. 
Rozwałkować na grubość ok. 3mm i wycinać kółka, gwiazdki, serduszka czy cokolwiek innego. W połowie ciastek pośrodku wyciąć małe kółka. 
Piec na złoty kolor w 180st.C. Po ostudzeniu przekładać dżemem i posypać cukrem pudrem. 


Do ciasta dodaję mniej cukru, bo ciastka są dość słodkie ze względu na dżem. I maja rada: by ciastka nie "rozjeżdżały się" przygotowuję galaretkę rozpuszczoną w połowie potrzebnej wody, studzę i gdy zaczyna tężeć dodaję dżem. Czekam aż ponownie stężeje i dopiero przekładam ciastka. Jest to takie przełożenie dżemowo-galaretkowe, a ciastka tworzą spójną całość. 

Smacznego!

09 maja 2011

...woreczki komunijne...

Witajcie!
Sezon komunijny tuż, tuż, więc dziergam woreczki komunijne. Taki projekt realizowałam już kilka lat temu przy komunii mojej Ciotecznej Siostry i rok temu, mojej Siostrzenicy. Niestety zdjęcia owych woreczków nie są najlepszej jakości. W tym roku zdążyłam wydziergać tylko cztery. Ciekawi mnie jak zostaną przyjęte. Są dość pracochłonne, bo wykonane z najcieńszych kordonków, dodatkowo szycie wkładu satynowego i oczywiście wydzierganie ozdobnego sznureczka. Efekt dość ciekawy, lubię takie koronki. Moja Maja ma komunię w przyszłym roku i postanowiłam dla Niej wydziergać woreczek metodą koronki irlandzkiej. Moim zdaniem to najdostojniejsza koronka. Mam mnóstwo pomysłów w głowie tylko jakieś lenistwo mnie ogarnęło, mam tak od początku tego roku i zebrać mi się trudno do czegokolwiek.


A poniżej woreczki sprzed kilku lat:


W komentarzach, za które serdecznie dziękuję, często pojawiają się pytania co do wzorów czy schematów moich niektórych robótek. Niestety takowych nie posiadam, bo wszystko powstaje w mojej głowie. Mogę się oczywiście czymś zainspirować, ale nie kopiuję prac innych. Korzystam tylko z niektórych wzorów szydełkowych czy drutowych ogólnie dostępnych, ale efekt końcowy wychodzi jakoś samoczynnie i sama często jestem nim zaskoczona.

Pozdrawiam serdecznie!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...