Blog powstał 13.08.2010r.
...teksty i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa. Uszanuj moje prawa do nich (ustawa z dnia 4. lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Zdjęcia z innych źródeł są opatrzone odpowiednią adnotacją...

----------- Translate ----------

29 sierpnia 2016

...kardigany ze srebrną nitką...

Zupełnie zapomniałam o swetrach, które dziś pokażę.
Swetry wykonane ponad rok temu,
złożyłam je do jednego z pudeł z moimi "udziergami" i zapomniałam :-)


Natknęłam się na nie kompletując ubrania do ostatniej sesji zdjęciowej.
Swetry również wydziergane zgodnie akcją pozbywania się zapasów włóczkowych.

 
Włóczka Versailles, wełniana z metaliczną srebrną nitką.
Zrobiłam projekt zakładający jak najprostszy model, bo uroku swetrom dodaje właśnie ta nitka,
i dodawanie jakichś wzorów, typu warkocze lub ażury, byłoby przesadą.

 
 
Swetry klasyczne w formie - raglanowe rękawy,
półokrągłe wykończenie przy szyi, brak zapięć, nakładane kieszenie.
Zrobiłam w dwóch kolorach beżowym oraz  szarym oliwkowym.


Pozostały mi jeszcze dwa kolory, ecru i stalowy, ale mam tylko kilka motków,
niestety za mało na sweter.

 

Może uda mi się kiedyś dokupić albo zrobię z nich jakieś czapki :-)
Pozdrawiam ciepło
Monika

ps/ na zdjęciach Pani Karolina oraz Pani Maria.
 

23 sierpnia 2016

...chunky sweaters...

Nie chcę robić zbyt dużych przerw w publikowaniu postów,
więc dziś pokażę swetry, które już kiedyś pokazywałam.


Wykonałam kilka nowych modeli w nowych kolorach, z kolekcji "chunky sweaters".
Znacie je dobrze, ale dzisiejsze modele nieco krótsze niż poprzednie.

 
 
 
 
 

Na większości zdjęć ponownie Pani Karolina :-)
Większość swetrów dostępna w moim butiku (klik) lub na zamówienie pod adresem mondu@op.pl
 Pozdrawiam ciepło
Monika

16 sierpnia 2016

...in the Cloud...

Nowa kolekcja swetrów obfotografowana
i zdjęcia wstępnie przebrane.


Pokazuję dziś  zdjęcia wizytowe całej kolekcji.
Poszczególne modele pokażę w oddzielnych postach.


Kolekcja obejmuje siedem modeli, na drutach mam jeszcze trzy.
 

Są to cztery kardigany oraz trzy swetry z golfem,
na drutach swetry blisko ciała z fajnymi szczegółami.


Przygotowywałam się do sesji dość długo,
najważniejszą sprawą było znalezienie odpowiedniej modelki
i tutaj Pani Karolina okazała się nieoceniona w swojej roli.


Jestem zadowolona z pierwszych efektów,
ale wiem, że do profesjonalnej fotografii jeszcze mi daleko.
Uczę się pilnie :-)


Jeśli zaglądacie na moją stronę na fb (klik),
to tam opublikowałam więcej zdjęć tej kolekcji
oraz pokazałam grube swetry, które ostatnio uzupełniłam o nowe kolory.


Pozdrawiam
Monika

10 sierpnia 2016

..."nowa" sofa i pół-pled...

Ostatnio mam mniej zamówień, więc robię to i owo w mieszkaniu
i dziergam dzianiny z wykorzystaniem zapasów, teraz - szczególnie bawełnianych włóczek.
Dodatkowo dziergałam jeszcze to i owo, ale o tym innym razem - szykuje się dużo nowości.

 
Dziś pokażę Wam pokrycie mojej sofy/kanapy oraz jej małą przemianę,
której dokonałam jeszcze w ubiegłym roku albo nawet dwa lata temu (?)...
Czas ucieka mi tak szybko, że czasem się dziwię, że to już 2016 rok, a raczej już jego druga połowa...

 
Sofa jest chyba najważniejszym meblem w pokoju dziennym,
a mnie najzwyczajniej na nową/piękną/dawno upatrzoną na razie nie stać,
bo zawsze są jakieś ważniejsze wydatki.
Postanowiłam więc trochę coś pozmieniać w meblu, który mam.
Rolę sofy pełni u mnie zwykła rozkładana wersalka.
Jest to pierwszy mebel, który kupiliśmy po ślubie, więc swoje lata już ma. 



Miała być "na razie", ale została do dziś i ma za sobą sześć przeprowadzek,
więc tu i ówdzie się poobijała i nieco zniszczyła.
Dodatkowo jest w kolorze ciemnej zieleni i to stanowiło dla mnie problem.
Mieszkając w cudzych, wynajętych mieszkaniach przestałam po pewnym czasie zwracać na nią uwagę,
ale wprowadzając się na swoje raziła nieco moje oczy szczególnie, że u mnie prawie wszędzie jest biało.

 
Początkowo, by jakoś wpasować ją do pokoju,
 na co dzień przykrywam ją dużą narzutą w kolorze złamanej bieli 
i w zasadzie było dobrze dopóki nie postanowiłam poprzestawiać mebli
i ustawić jej tak, by było widać jej plecy.
Konieczny był pokrowiec, ponieważ tył był dość mocno zniszczony.
Najważniejsze było wybranie tkaniny.
Nie chciałam kupować niczego drogiego,
bo nie wiedziałam czy uda mi się taki pokrowiec uszyć i szkoda by było drogą tkaninę zmarnować.
Kupiłam więc dwie duże bawełniane narzuty w Ikei. 
Szyłam, przymierzałam, prułam, szyłam...
W końcu się udało. Mam więc namiastkę kanapy, w końcu śnieżnobiała :-)
Pokrowiec wyszedł całkiem, całkiem...
Są pewne niedociągnięcia szczególnie przy podłokietnikach, bo tkanina się na nich ślizga,
ale przy szyciu następnego pokrowca już będę wiedziała gdzie przyciąć więcej lub mniej i co poprawić.

 
Co myślicie?
W czerwcu postanowiłam wydziergać pokrycie na siedzisko,
bo jednak przy białym kolorze częste pranie pokrowca było konieczne.
Długo zastanawiałam s nad wzorem.
Początkowo pokrycie miało być w warkoczowe sploty,
ale podczas siedzenia chyba nie byłoby to za wygodne, bo warkocze są wypukłe,
ścieg francuski jakoś mnie nie przekonał, ścieg ryżowy również.
W końcu padło na lekki ażur, mój ulubiony wzór, wiecie.


... i w końcu przemeblowałam pokój, i widać "nowej sofie" plecy.


Pozdrawiam
Monika

14 czerwca 2016

...sweter w turkusie...

Sweter w letnim pastelowym kolorze:


Fason - lekka bombka  ze skośnymi ramionami i obniżoną linią rękawów,
rękawy 7/8, raczej szerokie,
sweter oczywiście bezszwowy.

 
Bardzo modny krój kilku ostatnich sezonów.

 
Zapraszam Was na swoją stronę na fb (klik),
bo zapewne będę tam bywała teraz częściej niż tutaj.
Zapracowana jestem niemiłosiernie (wcale na to nie narzekam),
więc robię tylko szybkie zdjęcia moich prac - nazywam je zdjęciami pamiątkowymi -
 tam szybko je publikuję i idę z pracą dalej nie zatrzymując się na dłużej.
Kilka pamiątkowych zdjęć, które zrobiłam w ciągu ostatnich miesięcy:
- czarny gruby kardigan w podobnym fasonie co dziś:


- karmelowy sweter z kapturem i frędzlami, długi, szkoda,  że nie mam więcej zdjęć:


- serduszka wielkanocne:


- antracytowa krzyżowana kamizela ze stójką:


- sweter ceglasty i beżowy z kolekcji grubych splotów:

 

- jeden z ostatnich projektów - żółty z Melody Drops w moim ulubionym fasonie:

 
Staram się Was i tutaj nie zaniedbywać, więc posty pojawiają się na blogu od czasu do czasu,
ale możliwe, że w przyszłości będą nieco rzadziej publikowane niż dotychczas.
Mam taką zasadę, że na blogu pokazuję nowe rzeczy, nowe projekty,
ale oczywiście zdarza się, że wykonuję coś, co już tu pokazywałam
i w związku z tym nie powtarzam wpisu.
Obecnie dziergam dość dużo letnich kostiumów plażowych,
bo w tym roku chciałabym pozbyć się włóczki, która zalega od nie wiem jak dawna.
Są to modele, które już tutaj się pojawiały, ale wykonane w różnych wersjach kolorystycznych.
Taka feeria barw :-)


Poza tymi kostiumami, w tym sezonie chyba nie uda mi się wydziergać nic letniego, niestety.
Nie chcę kupować nowej włóczki, bo mam zdecydowanie za dużo zapasów óczek zimowych.
Pomysły na letnie rzeczy, i nie tylko letnie, szkicuję w swoim kajeciku.
Czy doczekają urzeczywistnienia? Tego nie wiem...
Pozdrawiam i do miłego 
Monika
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...