Blog powstał 13.08.2010r.
...teksty i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa. Uszanuj moje prawa do nich (ustawa z dnia 4. lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Zdjęcia z innych źródeł są opatrzone odpowiednią adnotacją...

----------- Translate ----------

31 sierpnia 2017

...knit Bomber...

Swetry typu Bomber są jednym z moich ostatnich projektów.

 
  

Wykonałam kilka sztuk latem z myślą o chłodnych letnich wieczorach,
ale wczesną jesienią również dobrze się sprawdzą.

 
  

Bardzo sympatyczne myślę, takie w stylu lat 70-tych.

  

Wykonałam też z innymi rękawami, ale te czekają na zdjęcia.
Chcę mieć trochę zdjęć z jesiennymi drzewami, więc jeszcze zwlekam z nową sesją.

 

Teraz zaczyna się sezon "dziergawczy",
więc ze względu na zamówienia bieżące pewnie znowu na trochę zniknę
chyba, że trafi się coś nowego, fajnego.
W tak zwanym międzyczasie pracuję też nad nowymi swetrami na zimę,
ale nie wiem czy uda mi się je w tym sezonie ukończyć.
 Pozdrawiam i do miłego
Monika

Swetry dostępne w sklepie:

 

07 sierpnia 2017

...druga część "knitwear for the summer"...

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią pokazuję drugą część letniej kolekcji.


Są to bluzki zaplanowane kilka lat temu,
kupiłam wówczas włóczkę na kilka sztuk, ale  niestety musiała odleżeć swoje.

 
 

O tego typu bluzkach możecie poczytać szerzej tutaj (klik).
Wykonałam dwie sztuki dość dawno temu na próbę i wiedziałam,
że kiedyś powrócę do tych projektów, co zdarza mi się rzadko.

 

Są to same unikaty, ponieważ dopiero w trakcie pracy planowałam jak ułożyć kolory,
zupełna improwizacja.
Są raczej nie do powtórzenia, wplatałam stare resztki włóczek.

 

Każdą można nosić zarówno na prawą, jak i lewą stronę.
Fason luźny, oversize.

 

Powyższe są wykonane pogrubianym ściegiem.
Wykonałam też jedną trochę na wzór tej (klik) z tasiemkowej bawełny
i tutaj również częściowy powrót do starego projektu.

 
 

Pozdrawiam
Monika 


ps/ większość jeszcze dostępna w butiku:
Zapraszam.

03 sierpnia 2017

..."knitwear for the summer"...

Witam się z Wami znowu po dość długiej przerwie.


Wiele obowiązków związanych z prowadzeniem firmy zmusza mnie do zaniedbywania pewnych spraw
- zaniedbywania, ale na szczęście nie rezygnowania z nich całkowicie.


Prowadzenie bloga jest jedną z takich zaniedbanych - rzekło by się - przyjemności.
Odkąd założyłam firmowy profil na fb (klik) oraz na instagramie (klik),
nie ukrywam, że tam jest mnie więcej.
Szczególnie na fb na bieżąco możecie podglądać moje dziewiarskie poczynania.


Na instagram mam nieco inny pomysł, dlatego tutaj zupełnie jeszcze raczkuję,
nie spieszę się, chcę by wszystko dobrze i spójnie się układało i ze sobą współgrało.
Już teraz zapraszam do zaglądania.


Publikowanie na blogu jest bardziej wymagające i bardziej czasochłonne,
jakoś trudniej zabrać się do napisania większej ilości zdań.


Nie chcę jednak całkowicie rezygnować z pojawiania się tutaj,
bo jest to miejsce dość długowieczne, przez co sentymentalne,
tu jest zapis większości moich prac i ich historia.


Nie chcę stać w miejscu, bo rozwój to wyklucza,
próbuję i uczę się ciągle czegoś nowego i co ważne - udaje mi się urzeczywistniać
(powolutku co prawda, ale zawsze to coś)
moje projekty zapisane w czarnym kajeciku.


Dzisiejszy post o nowej kolekcji
jest realizacją jednego z takich dawno zapisanych i rozrysowanych projektów.

 

Pisałam we wstępie, że firma zmusza mnie do zaniedbywania pewnych rzeczy,
ale nie pozostawia próżni, 
w ich miejsce wkraczają inne nowe, rzeczy, których muszę i chcę się uczyć.
Jedną z nich jest fotografia.
 
 
 

Na początku, co widać w dużo starszych wpisach,
fotografowałam większość ubrań na płasko lub na manekinie.
Zdjęcia były mało miarodajne i nie do końca ukazywały,
jak w rzeczywistości prezentują się np. swetry na człowieku.

 

Po pewnym czasie spróbowałam pracy z modelką i już było trochę lepiej.
Dzisiaj widzicie kolejny krok - sesję w plenerze.


Było to nie lada wyzwanie, sytuacja zupełnie nowa i nieprzewidywalna.
Dodatkowo postanowiłam fotografować z ręki, bez statywu, co mi się raczej nie zdarza
i obawiałam się czy w ogóle podołam.


W mieszkaniu jest prościej, ponieważ wszystko jest pod ręką,
a w plenerze cały dobytek - buty, spodnie, bluzki, dodatki, itd. trzeba za sobą taszczyć - ciężko i niewygodnie.
Nie chciałam by wszystko było sfotografowane w jednej stylizacji.
Jestem dość dobrze zorganizowana i ten aspekt sesji bardzo dobrze zaplanowałam,
przebieranie Pani Izy poszło gładko.


Jestem prawie zadowolona z efektu końcowego,
choć wiele nieprawidłowości było, ale to na poczet doświadczenia.
Ta sesja była pewnego rodzaju testem, by przy następnej wiedzieć co było źle, na co zwrócić uwagę.


Rozpisałam się tym razem, mam nadzieję, że jeszcze się nie znudziliście.
Na koniec kilka słów o kolekcji - typowo letnia składająca się z dwóch części.
 

Pierwsza obejmuje bawełniane topy wykonane z tasiemkowej bawełnianej włóczki
i tę część dzisiaj oglądacie.
Publikuję tylko część zdjęć, które wykonałam, nie chcę wprowadzać chaosu,
bo post zrobił się przydługi.
W zasadzie to mogłam z niego zrobić kilka :-)
 
 

Część druga obejmuje bluzki z pogrubianym ściegiem - pojedyncze sztuki,
ponieważ wykonane z limitowanej włóczki. 
Pierwsze próby takich bluzek podjęłam kilka lat temu dziergając dwie sztuki (klik).
O nowych modelach następnym razem.

... a pozowała dzielnie Pani Iza (klik).

 
 
Bardzo lubię czarno-białe zdjęcia.
Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że nie zapomnicie o mnie
Monika

ps/ w sprawie zamówień zapraszam do mojego sklepu:
lub do kontaktu na mondu@op.pl 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...