Blog powstał 13.08.2010r.
...teksty i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa. Uszanuj moje prawa do nich (ustawa z dnia 4. lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Zdjęcia z innych źródeł są opatrzone odpowiednią adnotacją...

----------- Translate ----------

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ile czasu to dziergałam?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ile czasu to dziergałam?. Pokaż wszystkie posty

28 września 2016

...długi sweter z kapturem...

Dzisiejszy sweter został wykonany na zamówienie indywidualne.


Sweter miał nawiązywać do peleryny, którą dostałam na zdjęciu.


Przeszukałam internetowe strony by znaleźć osobę, która tę pelerynę zaprojektowała,
by móc Ją tutaj wspomnieć.
 Jest Nią Svetlana Volkodav.
Krótki wywiad z Nią możecie przeczytać tutaj (klik)
oraz zobaczyć niektóre z Jej projektów.


Sweter długi, raglanowe rękawy, szeroki obszerny kaptur, zapięcie  na dziergane duże guziki.
Bardzo pracochłonny.


Dane do rozmiaru 38:
- projekt na podstawie wspominanej wyżej peleryny,
- włóczka Baby Supremo 100% wełna z merynosów - dziergałam podwójną nitką,
- druty nr 6,
- zużycie włóczki - prawie 24.motki, czyli 1200g,
- czas pracy około 40 godzin, plus kilka godzin na drobne poprawki i wykończenia.


O włóczce mogę powiedzieć same dobre rzeczy:
niezwykle miękka, delikatna, równo się z niej dzierga.


Pozdrawiam
Monika 

04 maja 2016

...chusta karmelowa...

Mam nadzieję, że udała się Wam Majówka :-)
Pogoda dopisała, więc w plener można było się udać na łono natury, choć kleszczami straszą zewsząd...


My nigdzie nie wyjeżdżaliśmy,
weekend minął dość spokojnie i nawet za dużo nie dziergałam :-)


Dziś chusta, którą pokazywałam dość niedawno,
użycie innego koloru włóczki spowodowało, że chusta prezentuje się zupełnie inaczej.


Dane:
- projekt własny,
- włóczka Quito Cheval Blanc -60% alpaka, 40% wełna, kolor 95,
- druty 4.5mm,
- zużycie - 7 motków, czyli 350g,
- czas pracy - 14 godzin plus czas na wykończenia.

  
Pozdrawiam ciepło
Monika

08 lutego 2016

...długi warkoczowy...

Zgodnie z zapowiedzią pokazuję ukończony długi sweter.

 
Ten model pokazywałam już kilka sezonów temu (klik).

 

Tym razem w mniejszym rozmiarze 36.


Dane do rozmiaru 36 o długości około 100cm:
- projekt własny,
- włóczka Alpaca Drops (100% alpaka), kolor 9020, dziergałam podwójną nitką,
- druty nr 5, szydełko nr 3.5,
- zużycie włóczki - prawie 20 motków, czyli 1000g,
- czas pracy 46 godzin, plus kilka na drobne poprawki i wykończenie.

 
 

Zdjęcia tylko na manekinie, bo nie miałam czasu na inne, sweter już spakowany.


Na drutach czarny a'la żakiet, może uda się na środę?


Pozdrawiam ciepło
Monika

07 września 2015

...miodowy, już jesienny...

Sweter wydziergany ściegiem pojedynczego ryżu, którego używam dość często,
ale na cieńszych drutach dziergałam nim już dawno.


Dość skomplikowany,
podczas pracy trzeba ciągle pilnować rzędów, zakładek, gubienia i dobierania oczek.


Sweter jest w formie żakietu, niektórymi szczegółami nawiązuje do munduru:
wcięcie w talii, przody na zakładkę, dwurzędówka z guzikami, rękawy profilowane,
kieszenie, na ramionach pagony, z tyłu patka. 


Dane dla rozmiaru S/M:
- projekt na podstawie modelu z czasopisma "Modne sploty" nr 3/2014,
- włóczka Nepal Drops  - 65% wełna, 35% alpaka, kolor 2923,
- druty nr 5,
- zużycie włóczki - 800g (16 motków),
- czas pracy - 25 godzin.


Pozdrawiam ciepło i życzę Wam udanego tygodnia
Monika

19 sierpnia 2015

...narzuta ecru...

Witajcie!
 

Oh, mam dużo zaległości w zdjęciach i ostatnio powtarzam to z każdą publikacją :-)


Przez wakacyjne dwa miesiące wydziergałam mnóstwo rzeczy,
ale ciągle nie mogę się zebrać do zdjęć - bluzki, sweterki, kamizelki, poduszki, pled zielonkawo-żółty...


Dziś kolejna narzuta, którą już znacie.
Tym razem aranżacja minimalistyczna, bez zbędnych dodatków.
 

Narzuta ma rozmiar 220x240cm i dziergałam ją 51 godzin.


Szydełkowa poduszka, którą widzicie to jedna z tych, którą chcę bliżej Wam pokazać.
Mam nadzieję, że we wrześniu, 
gdy dzieci będą w szkole, w końcu wszystko uda mi się zebrać i opublikować.
Pozdrawiam
Monika

15 lipca 2015

...niebiesko-turkusowa narzuta na drutach...

Dotychczas wszystkie pledy czy narzuty dziergałam w odcieniach bieli, beżu lub szarości.

 

Chcąc odmiany zakupiłam włóczkę w kolorze żółto-zielonym oraz ceglastym,
ale na razie pledy są w planach, bo ciągle dziergam coś innego.

 
Ostatnio dostałam zamówienie na narzutę w kolorze niebiesko-turkusowym.
Niezmiernie mnie to ucieszyło, bo taki fajny kolor i taka odmiana.


Narzuta wydziergana jest klasycznym ściegiem francuskim,
jest duża, ma 260x300cm i dziergałam ją 58 godzin plus 3 godziny na projekt, by spasować rozmiar.


Cieszę się, że udało mi się ją ukończyć przed zapowiadanymi upałami,
bo było by bardzo gorąco :-)


Jak widzicie w kącie moje cotton balls.
Świetnie się tu wpisały.


Pozdrawiam ciepło i przypominam o moim Candy (klik)
Monika

15 kwietnia 2015

...szary pled...

Dziewiarsko dość dużo się u mnie dzieje.


Mam dużo nowości, ale te zdjęcia...

 

Dziś kolejny pled i znowu szary.


Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że mogłam wydziergać go w innym kolorze.

 

Wzór jest dość mozolny,
bo w dwóch rzędach dobieram oczka i mam ich na drutach więcej niż na początku, jakieś 30% więcej,
dodatkowo dość często przeplatane warkocze.

 

Schemat zaczerpnęłam z jakiejś gazety z zamierzchłych czasów, ale tak go zmodyfikowałam,
że ostatecznie wyszło zupełnie coś innego niż miało.
Zresztą zawsze tak robię, nigdy schematów się nie trzymam.


Pled dziergałam ponad 32. godziny, dodatkowo kilka godzin na spasowanie wzoru.
Dłuuuugo...
Rozmiar około 140x180cm.


Na drutach mam jeszcze pled beżowy oraz w planach - w nietypowym kolorze zielono-żółtym.
I tu chyba będzie na razie przystanek w pledach, choć jakoś ciągnie mnie ku takim dużym formom.
Pozdrawiam
Monika

07 lutego 2015

...ciemno-różany pled...

Witajcie w sobotni wieczór.
 Jak wspominałam poprzednio obfotografowałam wydziergany pled,
ale miałam dość spore problemy z wyborem zdjęć do publikacji.

 

 Wzór pledu miał być nieco inny, w zasadzie zupełnie inny.
Tym ściegiem zaczęłam pracę, bo tak sobie wymyśliłam jego brzegi.
Reszta to miały być warkocze, ale jakoś wszystko mi się ze sobą gryzło, sprułam
i postanowiłam wydziergać całość ściegiem z obwoluty.
Bardzo prosty, ale świetnie pasuje do tego koloru - pomiędzy brudnym różem a ciepłym brązem.

 

Pled jest raczej małych rozmiarów 130x160cm, co podyktowane zostało ograniczoną ilością włóczki,
a nowych motków nie chciałam już dokupować.
 Wykorzystałam wzór z elementu kocyka dziecięcego, który jakiś czas temu pokazywałam (klik).
 Wzór jest dość prosty, ale mozolny, bo trzeba często przekładać oczka.
Dziergałam go 21 godzin.
Do prucia - fatalny.


Napiszę kilka słów o schematach czy opisach. Niejednokrotnie wspominałam, że jestem samoukiem.
Dziergać na drutach i szydełkować nauczyłam się sama,
dobrze czytam schematy bez spoglądania w legendę, może to zasługa umysłu ścisłego,
rzadko czytam opisy, zupełnie do mnie nie przemawiają.
Pierwsze kroki stawiałam w pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku - ale to brzmi :-)
Nie było wówczas za wiele materiałów na temat tych dziedzin dziewiarskich.
Z czasem pokazało się czasopismo Sandra,
które kupowałam regularnie i tam wgapiałam się w ściegi i zdjęcia.
Włóczki tam prezentowane były w tamtych czasach zupełnie poza zasięgiem.
Zrobiłam kilka swetrów bazując na opisach, ale zawsze było z tym coś nie tak,
dlatego postanowiłam sprawy wziąć w swoje ręce i dziergać tak, jak mi w duszy gra.
I to się sprawdziło i tak jest do dzisiaj.

 

Rozpoczęcie nauki dziergania w dzisiejszych czasach jest łatwiejsze:
dostępna literatura fachowa, czasopisma, książki, internet, blogi, filmiki instruktażowe, itp., itd.,
no i taaaaki wybór i tak łatwy dostęp do włóczek z całego świata.
Mimo, że czasy się zmieniły ja pozostałam przy swoim, może dlatego, że tak się nauczyłam.
Dodatkowo mam chyba niezłą intuicję, bo większość rzeczy przychodzi mi łatwo,
no i mnóstwo cierpliwości do dziergania, bo np. do szycia już nie :-)
Mam kilka książek, do których czasem zaglądam,
czasopisma kupuję tylko ze względu na dane zamówienie i nadal dziergam ufając tylko sobie.
Prowadzę kajecik, w którym zapisuję swoje pomysły i powoli je wdrażam w życie,
w miarę możliwości czasowych oczywiście.

  
Prezentowane na blogu prace są moimi własnymi projektami. 
Czasem oczywiście zdarza mi się wykorzystać jakiś opis, a raczej schemat ściegu,
wówczas zawsze! podaję link do źródła.
 Zdarza mi się również wykorzystać pomysł z jakiegoś popularnego dziewiarskiego czasopisma,
bo akurat Klient sobie taki właśnie sweter zażyczył, i również to podaję w publikowanym poście.
Nigdy nie wykonuję kopii cudzych pomysłów dziergając np. ze zdjęcia.
Umiałabym to zrobić, ale szanuję pracę innych,
bo wiem ile trzeba wysiłku, by wytworzyć daną rzecz od podstaw.
Wiedzą o tym osoby, które tym się właśnie zajmują
i publikują opracowane przez siebie opisy swoich projektów na np. Ravelry.
Chylę czoło!!!


Wracając do procesu wytwórczego.
Wiele osób nie zajmujących się dzierganiem nie zdaje sobie sprawy z tego, jak to wszystko wygląda.
Ja nie biorę drutów i od razu w godzinę mam gotową rzecz - zaprojektowaną i wykonaną.
Na początku część teoretyczna, czyli projektowanie na papierze: rysunki, później dobór włóczki,
długie minuty z ołówkiem w ręku i trochę matematyki by wszystko dokładnie obliczyć,
by wpasować dzianinę w odpowiedni rozmiar.
 
 

Później następuje strona praktyczna, czyli próbka i rozpoczęcie dziergania, etap mozolnej pracy.
Tutaj często trzeba pruć, choć czasem się zdarza, że wszystko pasuje od razu.
Moje "dziergadła" są zazwyczaj w pojedynczych egzemplarzach.
Oprócz rysunków i małych wskazówek nie robię opisów, bo szkoda mi na to czasu.

 
 Kolejnym etapem jest fotografowanie,
bo przecież zdjęcia gotowej rzeczy są bardzo ważne i tutaj kolejne godziny. Przynajmniej ja tak mam. 
W przypadku ubrań jest prościej, bo manekin, wieszak, rozłożenie na płasko i już.
Inaczej jest np. z pledami czy poduszkami.
Do takich zdjęć przygotowuję się bardzo długo, w zasadzie już na etapie dziergania.
Układam w głowie stylizację, kolorystykę, w której zaprezentuję np. pled,
szukam dodatków, które będą do niego pasowały.
Często zdarza mi się obejść kilka sklepów by znaleźć coś, co ładnie uzupełni całość.
I po tym wszystkim czas na zdjęcia. W zasadzie to najprzyjemniejsza część.
Później ewentualna obróbka zdjęć w programie graficznym
i w końcu finał - opublikowanie zdjęć na blogu.

  
Dlaczego o tym wszystkim piszę? 
Bo wiele osób prosi mnie o opisy czy schematy do moich projektów. 
Rzadko coś udostępniam, ale to nie jest jakaś moja zła wola, 
po prostu nie zajmuję się wykonywaniem opisów czytelnych dla innych, szkoda mi na to czasu.
Zamiast tracić czas na opis, wolę zaprojektować i wydziergać coś nowego.


A propos nowego - na drutach kolejny pled, ale pewnie dopiero go skończę... w marcu?????
Muszę zrealizować po drodze kilka nowych zamówień.
Na początek beżowy rozpinany sweter, już na drutach.
Pozdrawiam ciepło
Monika

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...